Niedocenienie siły zimy, brak odpowiedniego sprzętu i przecenienie własnych możliwości – to główne przyczyny interwencji Horskiej Służby w czeskich Jesionikach. Ratownicy musieli ruszać na pomoc turystom dwukrotnie tylko jednego dnia. Pomogli m.in. sześcioosobowej grupie w rejonie Keprnika.
Zimowa aura w górach nie wybacza błędów. Przekonali się o tym turyści, którzy wczoraj wybrali się na szlaki w popularnych wśród Polaków Jesionikach (czes. Jeseníky). Czescy ratownicy zwracają uwagę, że w obecnych warunkach piesza turystyka bez specjalistycznego sprzętu może stać się nie tylko trudna, ale wręcz niemożliwa. Bierzmy do pod uwagę, bo dla wielu z nas letnie wypady w Jesioniki kojarzą się bardziej ze spacerem niż górską wyprawą.
Dwie akcje ratunkowe jednego dnia
Pierwsze zgłoszenie napłynęło od samotnego turysty znajdującego się na przełęczy pod Trójstykiem (czes. sedlo Trojmezí). Mężczyzna był skrajnie wyczerpany. Ilość nawianego śniegu oraz silny wiatr uniemożliwiły mu kontynuowanie zaplanowanej wycieczki, zmuszając go do wezwania pomocy.
Druga, poważniejsza interwencja dotyczyła sześcioosobowej grupy turystów w okolicach szczytu Keprnik. W tym przypadku kluczowa okazała się szybka decyzja o wezwaniu służb ratunkowych.
Do tej akcji w ogóle nie musiałoby dojść, gdyby turyści byli wyposażeni i przygotowani na pułapki poruszania się w zimowym terenie. Ci turyści mieli na sobie jedynie letnie obuwie – adidasy i trampki. Jest ono zdecydowanie nie odpowiednie aby poruszać się nawet w niskich górach o tej porze roku.
Na szczęście, dzięki sprawnej lokalizacji grupy za pomocą aplikacji Záchranka (czeski odpowiednik aplikacji „Ratunek”), ratownicy dotarli na miejsce szybko. Dzięki temu jedynym poważnym skutkiem zdarzenia było wychłodzenie organizmu uczestników wycieczki.
Rakiety śnieżne to konieczność, nie dodatek
Jakub Fabián, naczelnik Horskiej Służby w Jesionikach, podkreśla kluczową różnicę między turystyką letnią a zimową. Zwraca uwagę, że wielu turystów pieszych zapomina o tym, że samo ciepłe ubranie nie gwarantuje bezpieczeństwa.
„Dobre ubranie to nie wszystko. Równie ważne jest wyposażenie techniczne. W przypadku skialpinistów czy narciarzy biegowych poruszanie się po śniegu jest ułatwione, ale pieszy turysta bez rakiet śnieżnych w miękkim śniegu nie zdziała prawie nic. Jego wycieczka stanie się naprawdę wyczerpująca, a wręcz niemożliwa do zrealizowania” – wyjaśnia Fabián.
Apel do turystów
Wybierając się w Sudety czy inne pasma górskie, należy pamiętać, że warunki na szlakach mogą diametralnie różnić się od tych w dolinach. Horská služba wystosowała jasny apel do wszystkich pieszych turystów:
- Doposażcie swoje plecaki w rakiety śnieżne. To jedyny sposób na sprawne poruszanie się w głębokim, nieprzetartym śniegu.
- Zabierzcie ze sobą raczki lub raki. Są niezbędne na oblodzonych fragmentach szlaku.
- Zainstalujcie aplikację ratunkową. W Czechach jest to „Záchranka”, w Polsce „Ratunek”.
Ratownicy życzą wszystkim miłośnikom gór wielu pięknych wycieczek, ale pod warunkiem odpowiedniego przygotowania do zimowych warunków.





