Samorząd Głogówka zdecydował się na odważny krok. Do sądu trafił pozew przeciwko Skarbowi Państwa, w którym gmina domaga się zwrotu ponad 400 tysięcy złotych. Sprawa dotyczy kosztów, jakie lokalny budżet musiał ponieść w związku z ograniczeniem finansowania nauki języka niemieckiego jako języka mniejszości.
Odpowiedź na „dyskryminacyjne” przepisy
Spór ma swoje korzenie w decyzji poprzedniego rządu sprzed kilku lat, kiedy to drastycznie ograniczono liczbę godzin nauki języka niemieckiego dla mniejszości narodowej z trzech do zaledwie jednej godziny tygodniowo. Co istotne, cięcia te dotyczyły mniejszości niemieckiej, co wzbudziło ogromne kontrowersje i poczucie niesprawiedliwości wśród lokalnych społeczności na Śląsku Opolskim.
Burmistrz Głogówka, Piotr Bujak, podkreśla, że gmina nie mogła pozostać obojętna na tę sytuację. – Odwaga w samorządzie to działanie, nie milczenie – napisał burmistrz w swoich mediach społecznościowych. Kiedy subwencja oświatowa została obcięta, władze Głogówka zdecydowały się sfinansować z własnego budżetu dodatkową, drugą godzinę języka niemieckiego, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rodziców i dbając o standardy edukacyjne.
Ponad 400 tysięcy złotych odszkodowania
Teraz gmina mówi „sprawdzam” i domaga się zwrotu wydatkowanych środków. Kwota roszczenia za lata 2022–2024 opiewa na ponad 400 tys. zł. Według włodarza miasta, samorząd został zmuszony do przejęcia finansowego ciężaru zadania, które powinno być w pełni pokryte przez państwo.
Piotr Bujak w opublikowanym nagraniu wideo wyjaśnia, że pozew to nie tylko walka o cyfry, ale przede wszystkim o zasady. Burmistrz stoi na stanowisku, że odpowiedzialny samorząd musi bronić interesu mieszkańców i dbać o to, by pieniądze z lokalnych podatków nie były marnowane na łatanie dziur powstałych w wyniku niesprawiedliwych decyzji centralnych.
Kolejna gmina na drodze sądowej
Głogówek nie jest odosobniony w swojej walce. To kolejny samorząd w regionie, który decyduje się na drogę sądową w sprawie tzw. „godzin niemieckiego”. Samorządowcy z Opolszczyzny argumentują, że dyskryminacyjne przepisy uderzyły bezpośrednio w finanse gmin, które – chcąc zachować ciągłość nauczania i szanować prawa mniejszości – musiały znaleźć dodatkowe środki w swoich już i tak napiętych budżetach. Na postępowanie sądowe, z dodajmy dobrym skutkiem w pierwszej instancji, zdecydowały się już wcześniej Chrząstowice i Ozimek.
Sprawa teraz trafi na wokandę. Rozstrzygnięcie sądu będzie miało kluczowe znaczenie nie tylko dla portfela gminy Głogówek, ale również może być kolejnym impulsem do działania dla innych gmin znajdujących się w podobnej sytuacji. Sprawę będzie rozpatrywał SądOkręgowy w Warszawie.





