W noc ze środy na czwartek doszło do upadku mężczyzny z jednego z dachów przy ul. Tuwima w Prudnika. Upadek był na tyle niefortunny, że poszkodowany spadł do miejsca trudnodostępnego.
Sytuacja miała miejsce 3 września po godzinie 22:00, kiedy to na podwórku przy ul. Tuwima pojawiły się pierwsze samochody straży pożarnej. Okazało się, że mężczyzna spadł z jednego z dachów. Upadek nie był śmiertelny, ale poszkodowany wpadł pomiędzy budynki i dostęp do niego był jedynie przez wlot szczeliny.
O godzinie 22:39 kierujący akcją ratowniczą podjął decyzję o wezwaniu do pomocy Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wysokościowego z Głuchołaz.
– Niezwłocznie Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wysokościowego w Głuchołazach udała się do zdarzenia w miejscowości Prudnik, aby pomóc kolegom z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Prudniku, gdzie zastano leżącego mężczyznę z obrażeniami w szczelinie pomiędzy budynkami po upadku z wysokości 3 piętra. Przy użyciu technik alpinistycznych ratownicy dotarli do poszkodowanego, następnie udzielili kwalifikowanej pierwszej pomocy osobie poszkodowanej i ewakuowali w bezpieczne miejsce z trudno dostępnego miejsca. Osoba poszkodowana została przekazana przybyłemu na miejsce zespołowi ratownictwa medycznego, a następnie została zabrana do szpitala – informuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Nysie.
Mężczyzna doznał liczny obrażeń, w tym złamań kończyn. Ostatecznie został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do jednego z opolskich szpitali. Jak informuje prudnicka policja poszkodowany nie był mieszkańcem powiatu prudnickiego oraz był poszukiwany przez Sąd Rejonowy Wydział Rodzinny i Nieletnich w Szubinie.












