Pierwsze pełne 90 minut w pierwszym składzie dla Jakuba Kolana miało słodko-gorzki smak, jego drużyna przegrała 3:1, ale sam zawodnik zaliczył asystę przy honorowej bramce dla Zagłębia.
Zawodnik pochodzący z Wierzbca w końcu zaliczył pełne 90 minut w drużynie Zagłębia Lubin. Oficjalny debiut w Ekstraklasie zaliczył 1 lutego w meczu z Pogonią Szczecin, a na rozpoczęcie meczu w pierwszym składzie musiał poczekać 3 tygodnie.
Jakub Kolan pierwsze kroki w futbolu stawiał w Orliku Prudnik, skąd w 2016 r. trafił do Akademii Zagłębia Lubin. Kolan spokojnie piął się po szczeblach klubowej kariery i w wieku 20 lat zaliczył debiut w Ekstraklasie. Pod koniec zeszłego roku Kolan zaczął pojawiać się na ławce rezerwowych w meczach pierwszej drużyny, rozegrał także pełne 90 minut w towarzyskim spotkaniu z Lewskim Sofia, w którym strzelił bramkę na 2:0. Jego drużyna ostatecznie wygrała 2:1, a Jakub Kolan zdobył na tyle zaufania, że parę dni później debiutował w ekstraklasie.
Po mimo zaliczonych 4 minut w meczu z Pogonią Szczecin kolejne dwa spotkania Kolan spędził na ławce nie dostając od trenera ani minuty. Sytuacja zmieniła się w niedzielę 23 lutego, kiedy to zawodnik rodem z Wierzbca rozpoczął mecz z liderem z Poznania. Drużyna Miedzowych przegrała spotkanie 3:1. Mimo porażki sam Jakub Kolan zaprezentował się dość solidnie, zdobywając najlepsze noty z całej drużyny (Weszło – 6, Flashscore 7,7). Wpływ na ocenę na pewno miała asysta przy bramce na 1:1. W 12 minut Kolan znalazł się z lewej strony i celnie dośrodkował na głowę Damiana Michalskiego, a ten nie miał problemu z wykończeniem całej akcji.
Zawodnik udzielił także krótkiego wywiadu mediom klubu z Lubina. Poniżej jego pełny zapis, ze strony https://www.zaglebie.com/Aktualnosci/Pierwszy-zespol/jakub-kolan-podsumowal-spotkanie-z-lechem-poznan_n18073
Po przegranym spotkaniu z Lechem Poznań 3:1 jest z nami Jakub Kolan. Kuba jak podsumujesz to spotkanie?
– Dokładnie, mecz niestety jest przegrany 1:3. Myślę, że pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu. Zabrakło nam trochę wyjścia i agresji więcej. W drugiej połowie staraliśmy się wychodzić wyżej do przeciwników, ciężej było rozgrywać, bo Lech był ustawiony na własnej połowie. Pomimo tego stworzyliśmy sytuacje, których jednak nie potrafiliśmy wykorzystać.
Pomimo porażki Ty możesz powiedzieć, że zaliczyłeś naprawdę dobry występ. Celne podania, aktywność w środku pola i przede wszystkim ta asysta.
– Myślę, że tak, ale liczy się drużyna i chciałem, żebyśmy zwyciężyli.
Zagrałeś dzisiaj w środku pomocy, ale Twoją nominalną pozycją była zawsze prawa obrona. Na której pozycji czujesz się lepiej?
– Teraz aktualnie w środku pomocy czuję się lepiej i wydaje mi się, że to jest moja nominalna pozycja.
Dzisiaj pomimo tego, że przegrywamy, to stworzyliśmy wiele sytuacji. Jeśli zagramy też w ten sposób za tydzień z Piastem Gliwice, to możemy się spodziewać pozytywnego wyniku.
– Mam taką nadzieję, że wyjdziemy ostro i agresywnie, by odebrać piłkę jak najwyżej. Myślę, że z tego będą tworzyły się sytuacje, które zamienimy na bramki.





